
Zła kondycja sadów po zimie. Wywiad z Tomaszem Kwietniem
Tegoroczny sezon nie zaczął się łaskawie dla producentów owoców. Tuż po zimie zgłaszano uszkodzenia wiązek przewodzących – podstaw pąków oraz podłużne pęknięcia kory (więcej w artykule: Ocena uszkodzeń mrozowych – Robert Sas, IPSAD). Później nastąpiły wiosenne przymrozki, które dokonały znacznych zniszczeń. Przemarzły przede wszystkim kwiaty królewskie, ale uszkodzenia widać także na liściach – mają małą powierzchnię ogólną, są blade i pomarszczone. O rozmowę poprosiliśmy Pana Tomasza Kwietnia (Green Eco Poland) z Sandomierszczyzny. – Warunki pogodowe zaowocowały nienajlepszą kondycją drzew. Zimą, miejscami wysokie mrozy, uszkodziły wiązki przewodzące przede wszystkim w roślinach jagodowych, ale także w jabłoniach. Przymrozki z 19 – 21 kwietnia zniszczyły wiele kwiatów, wpłynęły na złą jakość liści rozetowych – mówi nasz rozmówca.
– W centralnej i wschodniej Polsce wystąpiły przymrozki do -6,5 C. Ogromne straty zanotowaliśmy w czereśniach, gruszach, morelach, brzoskwiniach, nieco mniej w wiśniach. Porzeczki wyglądają dobrze. W niektórych rejonach południowo-wschodniej części Polski również przemarzły maliny letnie, jak i truskawki, szczególnie te, które nie były przykryte agrowłókniną – relacjonuje.
W sadach jabłoniowych straty również są ogromne, zwłaszcza przy odmianach, na których mieliśmy fazę różowego pąka. Jeżeli jednak w jabłoniach zostanie 1-2 kwiaty z każdej rozety to można uznać, że jest dobrze. Problem bardzo poważny występuje w odmianach drobnoowocowych, gdzie uległy zniszczeniu kwiaty centralne – królewskie czyli te, z których zazwyczaj spodziewamy się najlepszej jakości owoców.
Pan Tomasz Kwiecień zwrócił uwagę na złą kondycję liści rozetowych, na których widoczne są niedobory azotu, fosforu jak i żelaza. Ich ogólna powierzchnia jest mała, są one także uszkodzone przez mrozy – zdeformowane, pomarszczone i blade. Nasz rozmówca sugeruje, aby w tej sytuacji zastosować nawozy dolistne zrównoważone (np. 20-20-20 w dawce 4 kg/ha) oraz dodać nawóz mikroelementowy zawierający w swoim składzie żelazo i magnez (przed kwitnieniem), które wpływają na regenerację chlorofilu w roślinie.
Nasz rozmówca tłumaczy, że fosfor i bor w roztworze glebowym ulegają uwstecznieniu, kiedy temperatura gleby nie osiągnie minimum 12 stopni Celsjusza. W niższej temperaturze składniki pokarmowe nie są dostępne dla rośliny, co dodatkowo wraz z uszkodzeniem liści rozetowych, powoduje brak energii, która jest potrzebna do regeneracji pąków.
Uszkodzenia pąków kwiatowych w jabłoniach i gruszach powoduje dodatkowy problem, który w późniejszym okresie może ujawniać się w postaci ordzawień w okolicach zagłębienia przykielichowego.
– Zauważmy, że na razie wchodzi w grę jedynie dokarmianie dolistne – odpuśćmy sobie stosowanie biostymulatorów i skupmy się na dokarmianiu makro i mikroelementami. Jabłonie korzystają obecnie ze składników zgromadzonych jesienią (głównie bor, azot), więc jeśli nie podamy go dolistnie, może dojść do wygłodzenia, a to zaowocuje skróceniem okresu kwitnienia i słabszym zapyleniem.
– Sytuacja naprawę nie jest dobra. Pąki należałoby wspomóc, bo potrzebują regeneracji po przymrozkach. Musimy zrobić to dolistnie, ale same liście również potrzebują pomocy, więc jeśli aura nam pozwoli ruszajmy w nasze sady – ratujmy i wzmacniajmy co się da.
Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć udostępnionych przez Pana Tomasza. Pąki kwiatowe i liście w czereśni Regina, śliwie Opal oraz wiśni. Sandomierz, sad Pana Kwietnia.