
Zimno, deszcz i przymrozki
Aż nie chce się wierzyć, że w tak piękne, słoneczne i ciepłe popołudnie będę pisał artykuł o problemach w trakcie kwitnienia. Większość sadów jabłoniowych nam już kwitnie, ale już jutro doświadczymy gwałtownej zmiany pogody, otóż zły front z zachodu przygna do nas masy zimnego i wilgotnego powietrza, co przyniesie gwałtowne ochłodzenia i możliwe opady. Zacznijmy od tych ostatnich, bo niosą dość jasne ryzyko – parch.
Ostatnio nic nie padało, było ciepło więc dojrzał ogrom zarodników, więc wysiew może być ogromny. Jeśli zwilżenie się utrzyma dość długo, to nastąpi infekcja o dużej skali. Tutaj nie ma co rozmyślać, trzeba zabezpieczać. Jednak wraz z deszczem przyjdzie niska temperatura i to aż taka niska, że będzie zniechęcała pszczoły do odwiedzania kwiatów. Prognozy mówią 8-12 stopniach przez cały tydzień w dzień, a więc będzie to na granicy wychodzenia pszczół z ula (12 stopni). Przy 15 stopniach wychodzą murarki, trzmiele za to znoszą jeszcze niższe temperatury niż pszczoły miodne. W uprzywilejowanej pozycji będą wszyscy ci sadownicy, którzy posiadają w sadach (albo blisko nich) pasieki. Tam praca tych owadów może być najefektywniejsza.
Do problemów z lotami zapylaczy dochodzi głód azotowy, który widać gołym okiem na liściach. Otóż nie doszły jeszcze chyba do korzeni nawozy z wiosny, bo wegetacja postępuje zbyt szybko (2-3 tygodnie szybciej niż zazwyczaj), a azot jest najważniejszym pierwiastkiem warunkującym prawidłowe zapłodnienie.
To jednak nie koniec problemów przed sadownikami, bo prognozy przewidują dość duże spadki temperatur nocami. Przez kilka dni będą nam groziły przymrozki. Poranki w środę, czwartek czy piątek mogą przynieść spore straty, choć to jeszcze kilka dni i prognozy mogą się zmienić. Zauważę tylko, że do imienin Zofii (15 maja) mamy jeszcze miesiąc. W dłuższej perspektywie prognozy nie wskazują na radykalne wzrosty temperatur do końca kwietnia, a więc cały czas będzie dość chłodno i ciężko będzie odżywiać drzewa i stosować regulatory wzrostu. Zdecydowanie ta wegetacja ruszyła zbyt szybko. Przymrozki są największym z wymienionych zagrożeń, ale zaznaczę, że parch i problemy z zapyleniem też mają znaczenie i o ile one na pewno wystąpią, to jednak przymrozki mogą okazać się bardzo lokalne. Z resztą nie wszystkie prognozy twardo obstają przy spadkach poniżej zera w przyszłym tygodniu. Niezależnie od przymrozków to będzie trudne kwitnienie dla sadowników.
Komentarze
Pooglądaj fejsika, kto dziś nie ma w grójeckim gruszki to jest dziad.... ;)
W gacie to narobił polski gumofilce i sądzi na potęgę
Podobno w zeszłym roku wszystko zmarzło,zgnojone sady a ceny stoją w miejscu i nie ma komu podac
A gumofilce sadzą galę i gruszkę na wyścigi
Brawo my
BASF to największy koncern chemiczny na świecie i grosze z sadownictwa go mało interesują
Żeby tylko BASF
Do tego tortu jest wielu chętnych
Niech mrozi i to konkretnie