
Szykuje nam się ciężki sezon o znacznie mniejszym plonowaniu niż średnia
Kolejna zimna noc za nami, słupki rtęci spadły chyba nawet niżej niż ostatnio. Zniszczenia będą duże, jak duże? Ciężko jeszcze prognozować, na szczęście już za dwa dni nastąpi zmiana pogody i natura nabierze więcej życia. Po poprzednich nocach spore straty były w odosobnionych lokalizacjach, na większości obszarów notowano mniejsze uszkodzenia. Teraz jednak była poprawka, aczkolwiek która nie sięgnęła znów wszystkich. Na pewnym fragmencie kraju wystąpiło duże zachmurzenie nocą i przyniosło ono pewną ochronę. Do fatalnych przymrozków doszła jeszcze chyba depopulacja murarki ogrodowej. W ogóle pogoda sprawia, że w sadach nic nie bzyczy, z owadów zapylających jedynie trzmiele wychylają się z norek. Drzewa, jak wyglądały tragicznie niedożywione, tak dalej wyglądają. Gdy następuje najważniejszy moment sezonu i roślina potrzebuje ogromnych ilości energi, to mamy blade liście z wypisanymi na nich deficytami. Naprawdę szykuje nam się ciężki sezon o znacznie mniejszym plonowaniu niż średnia.
Nawet jeśli kwiaty i zawiązki nie spadną od razu, przyklejone do drzew podawanymi właśnie fitohormonami, to istnieje duże ryzyko zwiększonego opadu czerwcowego, szczególnie jeśli jeszcze wystąpią jakieś stresy (deficyt wody). Zobaczymy jak dalej będzie się rozwijał ten sezon, ale już teraz można sobie wyobrazić problemy z pobieraniem wapnia przez owoce pozbawione nasion lub uszkodzone przez niską temperaturę. Do tego na wielu kwaterach plon będzie bardzo niewielki, owoce osiągną dorodne rozmiary i też dojdzie do rozcieńczenia wapnia, a nie przypuszczam aby przy przewidywanym plonie na poziomie 10 t/ha, producenci podejmowali duże inwestycje w nawożenie owoców.
Za chwilę pewnie wrócimy do walki z parchem, który wybuchnie zaraz po weekedowym ociepleniu. Zniechęceni stratami sadownicy mogą podejmować słabsze i mniej skuteczne działania, aby opanować tę chorobę. Szykuje nam się ciężki sezon. Nie wiem jak to wpłynie na rynek, aby to przewidzieć należy poczekać jeszcze miesiąc, ale na pewno taki układ pogody nie wpłynie na zwiększoną podaż owoców. Chyba znów najbardziej poszkodowany będzie przemysł przetwórczy i trend na wysokie ceny jabłek przemysłowych powinien się utrzymać. To akurat dość dobry sygnał dla rynku deserowego, który nie będzie mogł za bardzo zaniżać cen. Zobaczymy, które odmiany najlepiej zniosą tę wiosnę. Do tej pory Gala okazywałą się często królem trwałości po przymrozkach a Idared świetnie regenerował, Gloster też często ocalał. Najgorzej wypadały Jonagoldy czy Red Delicious a Szampion jak ocalał, to zawsze miał mikropęknięcia na skórce, które obniżały jego trwałość. Problem z Galą, no moża poza rynkiem krajowym, jest taki, że nikt nie chce owoców z ordzawieniami a te są raczej pewne po przymrozkach. Idared czy Gloster nie są aż tak pożądane przez rynek, choć może będą cieszyć się większą popularnością przy deficycie innych odmian? Jonagoldów będzie mało, przerosną ponad standardowe rozmiary i będzie problem z jakością i akceptacją rozmiarów przez markety. Ten Idared byłby nawet wygranym tej sytuacji gdyby jeszcze od początku sezonu otworzyła się nam Białoruś, ale ostatnio to bywa w kwietniu a nie listopadzie czy grudniu.
Komentarze
Chyba trza będzie iść na etat do kogoś.
Pochowali się? Uważam, że w dyskusji powinni brać tylko poważni sadownicy, bo żaden normalny sadownik na takie dyrdymały przy takich warunkach by się nie odważył. Życzę w miarę normalnych plonów , niezależnych od prowadzonej techniki sadowniczej.
Oświadczeni sadownicy mówią, że takiego roku nie było. Nigdy nie kwitło tak wcześnie , i nie było takiej pogody. Każdy (może każdy) mówi zobaczymy pożyjemy, ale widzę, że są tutaj są bardziej doświdczeni, niż bracia Grimm (Zygmunty). Pozdrawiam wszystkich sadowników.
...Najbliższa noc bez mrozu przy gruncie upłynie mieszkańcom w pasie od Wrocławia po Opole, Katowice, Cieszyn. Tu na 2 metrach miejscami będzie nie mniej niż 2-4 stopnie na plusie.
Najzimniejsza noc będzie w Łódzkiem, na Mazowszu, Kujawach, południu Warmii – tu nad ranem od -3 do -1 stopnia i do -5 stopni przy gruncie.
Nad resztą kraju od 0 do +2 stopni, ale wszędzie przy gruncie chwyci 2-stopniowy przymrozek.
Niestety, według prognoz po krótkim ociepleniu od piątku, w przyszłą środę przymrozki wrócą ponownie do całego kraju.
Zabrakło jabłek i całej reszty??
W zeszłym roku w kwitnienie były przymrozki i zimne noce ok 0...ponad 20 takich nocy
I nie ma znaczenia data....w kwitnienie...taka faza fenologiczna...raz w kwietniu raz w maju...co tu trudnego do zrozumienia???
W kwietniu?> Chyba piszemy z innych państw. prawie cztery tygodnie przyśpieszyła wegetacja.
W zeszłym roku była podobna pogoda, przymrozki i zimne noce
Do tego parch i zgnojone sądy
Nie zabrakło i w tym roku też nie zabraknie
Jak nie przymrozki, to pogoda w kwitnienie, deszcze, ostatnie 10 dni zimna zrobiły zrobią jeszcze swoją robotę, aż za bardzo.
To samo na Zachodzie Europy, zimno, przymrozki, grady, deszcze, a gdzie jeszcze do zbiorów. Zrobiło się nieciekawe , nie tylko dla sadowników ale i konsumentów.
Nie zabraknie i po 5 zł nie będzie
Co ty mówisz
Jak co roku wszystko zmarzło i zabraknie
I czas płaci nie odmiana
Pan idared znowu może być królem:)))))
Zadziałały
Nic nie zmarzło
Było 1,8...+
Nie dzielmy skóry na niedźwiedziu
Mnie nie interesuje ile będzie jabłek czy gruszek
Mnie interesuje ile na koniec sezonu mi zostanie w kieszeni....zysku
Pogadamy po sezonie przy podsumowaniu