Nie ma takiej ceny, której Sandomierz nie popsuje

Śmieszą Państwa te żarty o Sandomierzu? O tym, że oni pierwsi do zaniżania cen i stania w kolejkach na skup? Mnie śmieszą. Lubię się pośmiać i nie mam problemu, aby śmiać się ze swojej branży. Bawią mnie te memy w stylu "powiedz coś po sadowniczemu? Nie opłaca się" jak i wiele innych. Natomiast nie sądzę, aby nasi branżowi koledzy z południa byli obiektywnie gorszymi sadownikami. Oczywiście dostrzegam pewne niezaprzeczalne fakty, jak to, że w Sandomierzu zdecydowanie jest więcej producentów bez zaplecza chłodniczego, co może się przekładać na rynek. Również przeciętny potencjał zbiorów jest niższy na gospodarstwo, ponieważ tam są po prostu mniejsze areały. Jednak generalne traktowanie kolegów z południa jako problemu branży jest po prostu intelektualnie nieuczciwe.

Słuchając sadowników z Dolnego Śląska czy Poznańskiego, to można odnieść wrażenie, że oni podobnie myślą o Grójcu, jak Grójec o Sandomierzu. Bardzo łatwo jest przypisać problem branży jakiejś grupie osób i zwalić na nią całą winę. Winni są tamci, jak tamci znikną, to wszystko wróci do normy i będą pieniądze z jabłek. Takich "psuj" rynkowych, które nie mają chłodni a czasem i skrzyń, to jednak w całej Polsce jest bardzo dużo, no może w Sandomierzu trochę więcej (żart). Oczywiście nawet gdyby zniknął cały sandomierski obszar upraw jabłoni, to w dłuższej perspektywie nie zmieni to obrazu polskiego sadownictwa, bo to nie Sandomierz jest jego problemem. Jasne, pewnie przez 5-10 lat by było lepiej, bo byłoby mniej jabłek na rynku, ale sandomierską lukę zaraz by wypełnili producenci spod Grójca, Warki czy Białej Rawskiej. Nie wierzycie? Zobaczcie jak się rozeszły jesienią drzewka ze szkółek, bo cena przemysłu podskoczyła do 80-90 groszy. Gdyby ze dwa sezony były ceny na deser powyżej 2 złotych, to pod Grójcem na S7 byłyby pasy zieleni obsadzone jabłoniami. Problemem branży nie jest Sandomierz, Warka czy Sochaczew, ale jakość ludzi, którzy się tym biznesem zajmują. Jednak łatwiej jest bić w jedną grupę, tym bardziej jak są oni naszymi bezpośrednimi konkurentami. Problem polega na tym, że ludzie nie widzą po sobie, iż popełniają te same błędy, które Sandomierzowi wytykają. Wszyscy mają żal do Sandomierza, że za tanio sprzedaje jabłka, jednak dokładnie taki sam żal mają do Grójca sadownicy z Wielkopolski a do Polski w całości sadownicy zza granicy. Poczytajcie sobie Państwo co o nas piszą branżowi koledzy z Czech, o Holandii czy Niemcach już nie wspomnę. Mnie też strasznie wkurzają bambrzy, co to dwukółką trzyskrzyniową, zaprzęgniętą do C-330 jadą na skup i jeszcze są gotowi stać godziny w kolejce. Dla nich nigdy cena nie jest za niska, im zawsze się opłaca. Tylko ja nie jestem z Sandomierza, a masę takich sadowników widzę w swojej okolicy. Nie mam nic przeciwko żartom z sandomierskiego sadownictwa, tak jak nic przeciwko śmiechom z Grójca czy Sochaczewa, powiem Państwu, że nawet są sady pod Suwałkami i koło Wąchocka, też się można pośmiać. Jednak jest ok dopóty, dopóki są to tylko żarty i nikt poważnie nie myśli, że sadownicy z południa są przyczyną problemów branży a jakby tylko ich nie było, to zaraz byłoby Eldorado a jabłka przebiłyby 2 złote a może nawet pod 3 by podeszły?

Nie przegap najnowszych wiadomości

icon googleObserwuj nas w Google News

Komentarze  

-1 #11 Sadownik LU 2024-07-25 15:51
Cytuję Paweł:
Tylko, że w Sandomierzu na giełdzie handel psują te przygłupy z Grójca, przyjedzie taki biznesmen i sprzedaje za ile kto mu da...

Znajomy kupiec kiedyś mi powiedział zapłacę u ciebie drożej ale kupię z LOP bo na WGR mają faktycznie taniej ale jest 12-13 kg w skrzynce i przez to mogą robić takie rabaty
Cytować
0 #10 He 2024-07-25 10:12
To są 'Dziady Sandomierskie'
Sytuacja z zeszłego roku,kolega dzwoni z giełdy i mówi że stoji obok niego jeden na TSA i mówi że płaci od rwania czereśni 1.50zł kilogram więc koszt zbioru skrzynki 22.50zł ,późnym popołudniem ktoś podchodzi do niego pyta ile a on 20zł skrzynka i kolega moówi że to była cena wywoławcza, więc tak handlują Dziady Sandomierskie.
Cytować
+8 #9 Stanisław 2024-07-25 09:11
Problem to nie Sandomierz czy Grójec, problem to taki cymbał co takie wywody pisze, bo to dziad oderwany od rzeczywistości, któremu stary trochę pieniędzy zostawił. Pozdrawiam Stanisław z Wygody
Cytować
0 #8 Guest 2024-07-25 06:15
Cytuję TSA:
Cytuję Paweł:
Tylko, że w Sandomierzu na giełdzie handel psują te przygłupy z Grójca, przyjedzie taki biznesmen i sprzedaje za ile kto mu da...

Tam też więcej od miejscowych jest z LOP


Ludzie z LOP nie oddają za grosze towaru bo mają swoje koszty transportu, dlatego nikt nie wozi przemysłu tak jak wy kuminiorze. Zamiast na taśmę to wozicie na giełdę i puszczacie cenę za ten przemysł i sprzedajecie po ile wam dają. Taki wasz obraz
Cytować
+2 #7 TSA 2024-07-25 05:18
Cytuję Paweł:
Tylko, że w Sandomierzu na giełdzie handel psują te przygłupy z Grójca, przyjedzie taki biznesmen i sprzedaje za ile kto mu da...

Tam też więcej od miejscowych jest z LOP
Cytować
+10 #6 Raf 2024-07-25 03:26
A mnie wkurza jak ja mały zostawiam pod drzewem gdy przemysł 30gr a bambry zbierają z ludźmi bo im 10zostanie !!!!!
Cytować
-4 #5 Pawel 2024-07-24 19:57
Dziwny artykuł! Nie opłaca się nawet produkować jabłek przechowalnictwo to strzał w kolano. Nie wiem o co chodzi jestem z mazowsza mam 12 he jabłoni nie mam przechowalni nie mam kredytu. Pozdrawiam tych co som wznieci po uszy w banku. Mam pracę sąd to hobby kosztowne hobby!
Cytować
+6 #4 Optymista 2024-07-24 19:23
lepiej postawic hektar tuneli jak te chlodnie budowac
Cytować
+5 #3 Optymista 2024-07-24 19:23
Cytuję Maniek:
Czyli wnioskuję po tym tekście że problemem są ludzie którzy nie mają chłodni czy najnowszych maszyn w domyśle "dziady" ? Powiem tak, każdy startuje z innego pulapu i inne cele sobie stawia(także finansowe) po drugie nie kazdy ma odwagę żeby zakredytowac się na grube pieniądze w tak niepewnych w sadownictwie czasach żeby wybudować chłodnie kupić wózek palety itd. A po trzecie w brew pozorom nie każdy jest biznesmenem i będzie potrafił uciągnąć intelektualnie dotacje kredyty itd. A po któreś to też jest poniekąd ekonomicznie uzasadniony sposób uprawy... Nizsze gorsze plony ale za to niskie koszty produkcji.
Ja sam zaczynam dopiero gospodarzenie i po głębszym zapoznaniu się z materia doszedłem do wniosku że zamiast wchodzić w milionowe inwestycje związane z budową chłodni, zakupem kosztownych specjalistycznych maszyn, budowaniem siatek gradowych a później użeraniem się z kilkoma pracownikami wolę (i tak zrobiłem) kupić porządny traktor ślęze, dwie lawetki i zbieraczke. I pewnie powiecie ze psuje Rynek i może faktycznie tak jest, ale jest to moje podejście do tematu czas pokaże czy skuteczne

No w tym momencie to juz raczej nikt madry nawet nie mysli zeby budowac chlodnie na jablka, to juz bylo
Cytować
+8 #2 Maniek 2024-07-24 18:32
Czyli wnioskuję po tym tekście że problemem są ludzie którzy nie mają chłodni czy najnowszych maszyn w domyśle "dziady" ? Powiem tak, każdy startuje z innego pulapu i inne cele sobie stawia(także finansowe) po drugie nie kazdy ma odwagę żeby zakredytowac się na grube pieniądze w tak niepewnych w sadownictwie czasach żeby wybudować chłodnie kupić wózek palety itd. A po trzecie w brew pozorom nie każdy jest biznesmenem i będzie potrafił uciągnąć intelektualnie dotacje kredyty itd. A po któreś to też jest poniekąd ekonomicznie uzasadniony sposób uprawy... Nizsze gorsze plony ale za to niskie koszty produkcji.
Ja sam zaczynam dopiero gospodarzenie i po głębszym zapoznaniu się z materia doszedłem do wniosku że zamiast wchodzić w milionowe inwestycje związane z budową chłodni, zakupem kosztownych specjalistycznych maszyn, budowaniem siatek gradowych a później użeraniem się z kilkoma pracownikami wolę (i tak zrobiłem) kupić porządny traktor ślęze, dwie lawetki i zbieraczke. I pewnie powiecie ze psuje Rynek i może faktycznie tak jest, ale jest to moje podejście do tematu czas pokaże czy skuteczne
Cytować
+12 #1 Paweł 2024-07-24 17:59
Tylko, że w Sandomierzu na giełdzie handel psują te przygłupy z Grójca, przyjedzie taki biznesmen i sprzedaje za ile kto mu da...
Cytować

Powiązane artykuły

A jednak da się!

Nie masz kwitu, nie masz pieniędzy

Pieniądze nie zawsze przychodzą na czas

Sadownicy polują

X