Nie masz kwitu, nie masz pieniędzy

Powracamy do rozmowy na delikatny temat opóźnień w płatnościach za dostarczane owoce. Gdy dwa lata temu pisałem o tej kwestii, śmiechu w komentarzach nie było końca. Jednak gdy przychodzi do rozwiązania problemu z nierzetelnym kontrahentem, to już dobry humor przestaje towarzyszyć komentującym. Wówczas zacząłem od dokumentów towarzyszących transakcji, jako późniejszej podstawy jakichkolwiek żądań. Jeśli takowych nie ma albo są nieprawidłowe, to sadownik już na starcie traci spore szanse na odzyskanie należności, dlatego – Szanowni Czytelnicy – nie zwracajcie uwagi na idiotyczne komentarze, lecz naprawdę dbajcie o swoje interesy i wykażcie odrobinę zainteresowania w dopracowanie odpowiednich dokumentów.

Jeszcze raz przytoczę argument z raportu Cofface'a: największe problemy z płatnościami generują nie nowo założone firmy z krótką historią na rynku, lecz podmioty od dawna obecne na rynku. Dlatego do każdego klienta należy podchodzić z taką samą ostrożnością: do nowego, bo go nie znamy, oraz do starego, bo dobra historia wcześniejszych transakcji nie oznacza, że teraz też będzie tak samo. Już na etapie załadunku owoców czy dostawy do klienta musimy podejmować kroki zabezpieczające nasze interesy. Od tego właśnie ktoś wymyślił cały ten system dokumentów towarzyszących transakcji, tych PZ-etek, WZ-etek, aby już na samym początku współpracy tworzyć ramy własnego zabezpieczenia.

Od paru lat obserwuję, że sadownicy właśnie zaczęli to robić. Jeszcze wygląda to może nieporadnie, trochę nieprofesjonalnie, ale jest i gratuluję, podziwiam i rozumiem tych ludzi! Ostatnio na załadunku pewna pani wynosi mi zeszyt, w którym prosi o pieczątkę i podpis pod adnotacją, że wziąłem taką a taką liczbę skrzyń z taką a taką masą jabłek. Uśmiechnąłem się, ale nie drwiąco, wręcz przeciwnie, z uznaniem podszedłem do jej prośby. Opowiedziała mi historię oszustwa, którego padli ofiarą dwa lata temu, i od tamtej pory wszystko zapisują w zeszycie.

Zachęcam wszystkich do takich właśnie WZ-etek, może nie w zeszycie, może jednak zainwestujmy w jakiś najprostszy program magazynowo-fakturowy, ale dokumentacja transakcji musi być, muszą być podpisy i pieczątki pod ilością wydanych owoców. Znana jest historia spod Grójca, gdzie sąd odrzucił żądania sadowników wobec ich dłużnika, bo ci nie mieli żadnego dokumentu poświadczającego zaistnienie transakcji. Dodam jeszcze, że dla sądu moc dowodową mają raczej tylko oryginały, więc lepiej drukować dokumenty niż korzystać z tych samokopiujących się druczków.

Do tych WZ-etek wpisujcie Państwo jak najwięcej informacji: masa towaru jest konieczna, ale do tego wpisujcie Państwo też ilość skrzyniopalet, imię i nazwisko kierowcy czy numery auta podejmującego ładunek, oczywiście daty i dane odbiorcy wraz z podpisem osoby występującej w jego imieniu (kierowca). Wszystko to możecie Państwo robić niezależnie od tego, czy jesteście później wystawcą faktury VAT, czy też odbiorcą faktury VAT RR. Wbrew temu, co piszą ludzie w internecie, to nie jest zbędna papierologia, lecz takie postępowanie świadczy o Państwa profesjonalizmie.

Wszyscy nasi stali Szanowni Czytelnicy wiedzą, że moja wizja sadownictwa różni się od tego, co obecnie obserwujemy w branży. Właśnie chcę widzieć sadowników jako biznesmenów, profesjonalistów, którzy rozumieją świat i zasady obowiązujące w handlu, rozumieją prawa i ryzyka rządzące obrotem towarowym. Drodzy Państwo, my naprawdę przerzucamy towar za grube pieniądze, jest to efekt naszych całorocznych starań, do tego ponosimy spore ryzyka gradów, mrozu i wszelkiej maści naturalnych katastrof. Jeśli już nam się udało te owoce wyprodukować, mamy je w chłodni i chcemy sprzedać, to nie ma żadnej, absolutnie żadnej przyczyny, aby zwiększać sobie jeszcze to ryzyko przez jakieś banalne niedopatrzenia w papierkach. Handlujemy całymi komorami, często są to transakcje na ponad 100 tysięcy jednorazowo i naprawdę dołożenie do tego jednego czy dwóch papierków nie będzie już wiele kosztowało, ale za to może bardzo potem pomóc w odzyskiwaniu swoich pieniędzy. O kolejnych aspektach handlu i ryzyk będę jeszcze pisał, nie sposób zmieścić tego w jednym artykule

Nie przegap najnowszych wiadomości

icon googleObserwuj nas w Google News

Komentarze  

0 #1 Xtb 2025-03-27 22:03
Zwykły arkusz kalkulacyjny wystarczy - nie trzeba żadnego programu kupować.
Cytować

Powiązane artykuły

A jednak da się!

Pieniądze nie zawsze przychodzą na czas

X